czwartek, 18 lipca 2019

No i co z tego?

Bajsza
Wszelkie podobieństwa do osób, zdarzeń, miejsc, które mogą zaistnieć są zupełnie przypadkowe. Hi, hi
18 lipca 2019 r
~~~~~~~~~~~~~~
Czy Hipsterka może popełnić Faux pas?
To naprawdę jest tzw. małe piwo.
Matko jedyna spałam do godziny 12. 00 to dopiero jest problem – nie ciurkiem, bo o 6.00 Wstałam upiekłam śniadanie w postaci jabłuszka ze śliwką na francuskim spodzie, nawet kawę wypiłam, po czym poszłam dalej spać i obudziłam się teraz.
Rany, jak ten czas nieubłaganie leci, już mi zostały nie całe 2 miesiące wakacji.
Człowiek tu dużej śpi i wszystko szybciej przemija.
Zwykle najpierw po obudzeniu sortuję pocztę.
Przez noc przychodzi tu około 40 propozycji i o tym chyba muszę napisać.
Gdyby to było 100 osób, które próbują nabić w butelkę, biednych niekompatybilnych za bardzo staruszków, chorych ludzi, czy zwykłych naiwniaków to nie byłby to duży problem, choć też problem by był.
Niestety ilość naciągaczy rośnie w zastraszającym tępie i nikt z tym nic nie robi.
Pojęcia okazuje się, że tracą na wartości, bo;
Wartość IQ powyżej 140
Ludzie, którzy mają wartość IQ powyżej 140 posiadają doskonałe predyspozycje dla działalności twórczej i określają pozostałym kierunek oświaty.
Są geniuszami w danym czasie, wymyślają nowe teorie i urządzenia. W populacji jest około 0,2 % takich ludzi. Ze słynnych osobowości, które osiągają takie wartości, można wymienić np. Billa Gatesa lub Stephena Hawkinga.
Wartość IQ od 131 do 140
Wartości IQ między 130 i 140 osiąga nie całe 3 % populacji. Chodzi o wyjątkowo wysoką wartość IQ. Ludzie z tymi wartościami są dobrymi menedżerami lub fachowcami w swojej dziedzinie. Są również dobrymi naukowcami i badaczami. Na przykład kalifornijski guwerner i były aktor Arnold Schwarzenegger lub aktorka Nicol Kidman mają IQ w granicach tych wartości.
Wartość IQ od 121 do 130
Wartości między 121 i 130 są uważane za wysoko ponad przeciętne. Osoby z tymi wartościami z łatwością ukończą wyższą uczelnię i mogą osiągnąć doskonałe wyniki w dziedzinach twórczych i menedżerskich. Ta grupa stanowi około 6 % populacji.
Wartość IQ od 111 do 120
Chodzi o ponad przeciętną inteligencję. Dla tych osób studia na wyższej uczelni i ukończenie jej nie będzie sprawiało problemu. Jeżeli taka osoba jest pracowita może uzyskać wyjątkowe stanowisko pracy na rynku pracy. W populacji znajdziemy około 12 % ludzi z takimi wartościami IQ.
Wartość IQ od 101 do 110
Zmierzone wartości IQ między 101 i 110 są uważane za wysoką średnią. Osoba z tymi wartościami ukończy wyższą uczelnią z trudnościami, ale jeżeli jest konsekwentna i pracowita, to może osiągnąć wyjątkowe stanowisko pracy. W populacji znajdziemy całe 25 % takich osób.
Wartość IQ od 91 do 100
Zmierzone wartości IQ między 91 i 100 są uważane za średnią inteligencję, którą ma około 25 % osób. Osoby z tymi wartościami zdadzą egzamin maturalny bez problemów i pracują zazwyczaj w średnim menedżmencie.
Wartość IQ od 81 do 90
Ludzie z tymi wartościami IQ między 81 i 90 potrafią ukończyć szkołę podstawową i znajdą dobrą pracę w zawodach i czynnościach manualnych. Chodzi o lekko poniżej przeciętną inteligencję. W populacji jest 10 % takich osób.
Wartość IQ od 71 do 80
Chodzi o niższy stopień upośledzenia umysłowego. Osoby z tymi wartościami IQ z trudnością ukończą szkołę podstawową, ale szkołę specjalną ukończą prawie bez problemu. Te osoby stanowią jedną dziesiątą populacji.
Wartość IQ od 51 do 70
Osoby z wartościami IQ między 51 i 70 ukończą szkołę specjalną, jeżeli ktoś poświęci im wystarczająco dużo czasu i wysiłku. Są zdolne zadbać o siebie, podołają codziennym czynnościom. Chodzi o lekkie upośledzenie umysłowe (debilizm). W populacji takich osób jest nie całe 7 %.
Wartość IQ od 21 do 50
Chodzi o średnie upośledzenie umysłu (imbecylizm). Osoby z tymi zmierzonymi wartościami są niezdolne do wykształcenia, ale są zdolne zadbać o siebie i żyć w miarę samodzielnie. W populacji jest około 2 % takich ludzi. 
Wartość IQ do 20
Chodzi o ciężkie upośledzenie umysłu (idiotyzm). Taka osoba nie jest zdolna wykształcenia i wychowania. Często jest zależna od pomocy drugich, sama nie potrafi zadbać o siebie, często żyje we swoim własnym świecie i nie pojmuje otoczenia. W populacji jest około 0,2 % takich ludzi.
~~~~~~~~~~~~~~
  Warto znać te poziomy wartości, jak się wchodzi do Internetu w celu znalezienia jakichś informacji.
Wiadomo, że piszą w Internecie różni ludzie z różnym poziomem IG.
Nie ukrywam, że mogę mieć wątpliwości, co do rzetelności tego testu i pewnie innych/zrobiłam sobie, żeby wiedzieć, o czym piszę taki test/.
Test opiera się na dodaniu brakujących figur do grafik–, czyli trzeba mieć zmysł graficzny, żeby go prawidłowo rozwiązać/z tym nie miałam problemu/.
Moim zdaniem kompletnie nie sprawdza on wiedzy, którą człowiek posiada a więc i jego kompetencji np. do wykonywanego zawodu, czy wyrażania na publicznym forum swoich opinii.
Nie chciałabym tu uważać się za znawcę tematu, myślę wyłącznie zdroworozsądkowo, ale kto wie może i ten test opracowali jacyś cwaniacy, żeby troszkę grosza wyłudzić od naiwnych.
~~~~~~~~~~~~~~
Czemu tym razem poruszam taki śliski temat.
Trudno autorytatywnie powiedzieć czy w informacjach z Internetu jest ukryte 20% czy 0,20% rzetelnej wiedzy, nawet opieranie się na ew. autorytetach w danej dziedzinie nie wiele nam o rzetelności owych informacji mówi.
Oni przecież z reguły nie autoryzują tych informacji a nawet gdyby, to należałoby dociec, kto im za podawanie takich a nie innych płaci.
W szczególności chodzi o tzw. mafię farmakologiczną, ale i nie tylko.
Codziennie na pocztę mailową przychodzą setki takich informacji;
„Odtruj swój organizm z 70% obniżką”,
„Zaoszczędź nawet 580 zł w 2 minuty nie wychodząc z domu i ciesz się odpoczynkiem!”,
„twój voucher na bezpłatne noclegi jest gotowy do odbioru”. „Dlaczego męczysz się z szumami usznymi, skoro można wyeliminować je w 24 h?”,
„Szkoda lata - zdejmij okulary! Kwalifikacja 149 zł (-50 %), laserowa korekcja od 1299 zł!”,
„NOWOŚĆ na rynku: 6,50 zł za każdy pożyczony 1000 zł. Sprawdź nas”,
„Dopłaty do szkód majątkowych (pożar, włamanie, gradobicie i inne). Sprawdź”,
„Popularna tabletka, która osłabia mężczyzn i czyni ich impotentami – podpisał się dr Glenn S. Rothfeld znasz go? O nim, akurat można coś znaleźć.
Przeciętnie wykształcony człowiek w tym labiryncie ogłoszeń po prostu głupieje „nie jest w stanie wyłuszczyć rzetelnej informacji od dezinformacji.
Masowo korzysta z tego polityka i handel.
Komu dziś wierzysz?
Jako humanista wszystkim, jako cynik nikomu. Ale nie jestem aż tak wyjątkowy. Dzisiejszy człowiek prezentuje, bez zbędnej ekwilibrystki retorycznej, taką właśnie postawę. Nie wiemy, komu możemy zaufać, bo żyjemy w erze postprawdy, czyli w czasie, gdy nie liczy się prawda tylko przekaz medialny.”
No i co z tego? Ano nic należy liczyć się z tym i dmuchać na zimne, co niniejszym czynię 
czekając aż ostygnie mi francuski spód, żebym na nim owoce mogła położyć, Dzisiaj będzie ananas, jabłuszko nie całe, śliwka czerwona i malinki + roztopiona wiśnia w czekoladzie + odrobina Capitaina Morgan, wszystko posypane migdałami – płatkami.
Mniam pyszności na cały weekend.

niedziela, 7 lipca 2019

Uszczęśliwiaj siebie

Bajsza
Wszelkie podobieństwa do osób, zdarzeń, miejsc, które mogą zaistnieć są zupełnie przypadkowe. Hi, hi
7 lipca 2019 r
~~~~~~~~~~~~~~
Szczególnie jak inni rzadko to robią.
Za sześć 10.00 Zrobiłam sobie kawę, zostało mi też kilka czereśni z ostatniego zakupu, patrzę na kanapę, na której siedział wczoraj Sławek.
Picie kawy samemu nawet jedząc czereśnie jest dość smutne.
 
Dlatego tacy ludzie jak Jail Kubacka budują w swojej podświadomości opiekunów, którzy jej towarzyszą często w prostych nawet życiowych czynnościach.
Dobrze mieć kogoś do kochania.
Fajnie np. mieć, choć psa Piotrze a jak się nie ma hi, hi to człowiek lokuje swe uczucia w kimś, kto duchowo jest nam bliski, ale i takim, który ma cierpliwość, żeby nas wysłuchać.
Ty to potrafisz doskonale, więc skoro nie mam psa padło na Ciebie.
Wrócę jednak do uszczęśliwiania siebie.
Pisałam o tym wczoraj, uważam jednak, że tematu nie wyczerpałam.
Wbrew pozorom i opiniom naszych wrogów uszczęśliwianie siebie samego wcale nie świadczy o egoizmie a już tym bardziej o egocentryzmie, który w ubiegłym roku zarzucała mi jedna moja koleżanka.
Człowiek, który świadomie się uszczęśliwia, wykonuje niezwykle pożyteczne dzieło.
Czemu?
To bardzo proste. 
Dzielić się możemy tylko tym, co mamy.
Szczęśliwy człowiek może dzielić się szczęściem, rozsiewać szczęście jak cudne kwiaty po łące.
Dlatego jest to tak ważne, żeby mieć się, czym dzielić i to, czym się dzielimy, by przynosiło innym radość, uśmiech a nie zgryzotę i ból.
Zgorzkniały, zazdrosny i nieufny człowiek, nie ma się, czym dzielić, może tylko zatruwać innym życie.
Słyszeliście zapewne o wampirach energetycznych, toksycznych związkach i uzależnieniach prowadzących do destrukcji.
Zatem kumulujemy w sobie to, co piękne, wartościowe, dające radość i budująco działające na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne.
~~~~~~~~~~~~~~
Zrobiłam galaretki z owocami. Dzisiaj była to brzoskwinia, kawałeczek jabłka morela, kilka żurawin suszonych, kilka orzeszków ziemnych i płatki migdałów. Nie wiem, czemu ale czuję, że mój organizm potrzebuje codziennej porcji galaretki. 
Nie ukrywam, że te galaretki również uszczęśliwiają mnie.
~~~~~~~~~~~~~~
Piotr powiedziałby, że mnie w ogóle uszczęśliwia jedzenie.
Robię buzię w ciup i mówię, że to prawda.
Jednak nikt tego przecież nie neguje, że to, co jem, gotuję nie jest zdrowe, pyszne i cudnie wyglądające.
Upiekłam dzisiaj też sobie 2 osobową szarlotkę z ciasta francuskiego, migdałów jabłek i 2 śliwek.
Te śliwki kupiłam rewelacyjne, są pyszne w każdej postaci.
Mój organizm tego czasami potrzebuje, jak ostygnie dołożę galaretkę i będzie 2 osobowy tort na jutro. Nie mam drugiej osoby, żeby się podzielić to może z ptaszkami.
Dzisiaj takie małe szatany cudnie mi śpiewały i tak się im spodobałam, że chciały wlecieć do korytarza.
Sfilmowałam to.
~~~~~~~~~~~~~~
Znalazłam fantastyczny artykuł w blogu pt. Obalenie mitu kryzysu wieku średniego", między innymi mojego zięcia apropo’s żywienia i jedzenia.
Można by go nazwać specem amatorem w tej dziedzinie - schudł bardzo dużo i co najważniejsze nauczył się zdrowo jeść i tego się trzyma.
Spróbuję w skrócie powiedzieć, o czym on tam pisze.
Zainteresowanych odsyłam do bloga warto przeczytać.
 Zaczyna od tego, że każdy człowiek powinien stosować indywidualny sposób odżywiania się.
Sposób odżywiania uwarunkowany jest bardzo wieloma czynnikami jednak najważniejsze w tym jest by nauczyć się słuchać własnego organizmu.
SŁUCHAĆ – i to dotyczy według mnie nie tylko sposobu odżywiania, ale sposobu wypoczywania, czy uzdrawiania się.
Jeśli nauczymy się wsłuchiwać w organizm on nam wszystko powie.
Trzeba umieć mu zaufać.
Pisałam ten post dla Was i nagle ogarnęła mnie nieprzeparta senność.
Odłożyłam wszystko i położyłam się. 
Pogoda jest, jaka jest siąpi na okrągło, ciśnienie pewnie niskie.
W nocy obudziłam się tylko raz, ale jestem człowiekiem, który potrzebuje dużo snu.
Ściśle mówiąc wielu krótkich drzemek.
Teraz mogą sobie pozwolić by zdrzemnąć się, gorzej było, gdy pracowałam.
Niestety miałam i tak, teraz mogę się do tego przyznać, bo już mi nic za to nie grozi.
Zdarzało mi się nawet na kilka sekund zasnąć na lekcji. 
Pamiętam jak prowadziłam rozgrzewkę usiadłam i nagle dziewczyny mówią mi „proszę pani, ale my to przed chwilą robiłyśmy”
„Wiem/odpowiadam/, ale nie dokładnie a prawda była taka, że przysnęłam z otwartymi oczami.
To były sekundy, ale pomagały mi zregenerować chwilowe zmęczenie.
To się działo nieświadomie i nie mogłam nad tym zapanować, może miałam już od dziecka cukrzycę i nikt tego nie zauważył. 
Jako dziecko tylko raz byłam u lekarza z ropą pod paznokciem. 
Do ciąży nie chodziłam do lekarzy.
 ~~~~~~~~~~~~~~
Wracam jednak do artykułu zięcia.
Pisze on; „Twoje ciało jest o wiele mądrzejsze niż myślisz.”
I tu całkowicie przyznaję mu rację.
Pamiętacie jak pisałam, że cierpię, bo boli mnie kręgosłup. 
Marek i inni uważali, że bez lekarza się nie obejdzie.
Ludzie uważają, że ja się certolę ze swoim zdrowiem.
Czasami tak, szczególnie lubię Piotrowi ponarzekać, on zna się na wielu rzeczach dotyczących zdrowia i szczerze mówiąc lubię jak czasem zabiera głos, coś mi radzi jest w tym naprawdę rzeczowy. 
W artykule Nassosa jest napisane, że nie słuchamy swoich ciał.
To też prawda, może nawet, jeśli czujemy, że ono się czegoś domaga to z jakiegoś powodu to ignorujemy.
On pisze o tym, że każde ciało wymaga innego odżywiania, ja powiem więcej każde ciało wymaga indywidualnej troski.
~~~~~~~~~~~~~~
Lekarzom w szkołach, pokazują schematy.
Takie objawy - takie lekarstwo. Gorzej jest jak lekarz nie wie, jaką postawić diagnozę daje Apap, lub Nospę mniej może znaną.
Nie wyleczy, ale zredukuje ból a i nie zaszkodzi w każdym razie szkody nie będą widoczne od razu.
Mam w rodzinie lekarza, sorry, ale ja nie mam do lekarzy zaufania.
Już kiedyś pisałam, że w swoim życiu/po urodzeniu dziecka/ byłam u wielu lekarzy, gdybym jednak miała ich ocenić to tylko 3 miało pojęcie, o tym, co robiło.
Reszta to byli ślepcy na pustyni.
Marzyli, żeby dojść do celu, ale sami wiedzieli, że nie mają szans.
Może ci uczciwsi popadali w alkoholizm i zapijali się na śmierć jak mój kolega, bo wiedzieli, że są nieudolni w tym, co robią i to ich kompletnie dołowało.
~~~~~~~~~~~~~~
Polecam ten artykuł tym, którzy próbują różnych diet.
Nie ma jednej idealnej diety jak nie ma idealnej filozofii życia. 
Kiedyś intensywnie interesowałam się różnymi doktrynami filozoficznymi, szukałam swojej mądrości/drogi/ życia.
Huna mówiła o jednym Joga o innym, były rzeczy, które chciałam świadomie adoptować, bo sądziłam, że one uszczęśliwią mnie.
Teraz wiem, że to mój ORGANIZM ten fizyczny i ten psychiczny czuje najlepiej, co jest dla mnie dobre.
Poddaję się jego grymasom, bo rozumiem, że chce dla mnie dobrze.
Pokazuję Wam jak jem, bo może kogoś zainspiruję, by odnalazł swój złoty środek na życie.
Nie chodzi tu o jedzenie, chodzi o filozofię własnego życia. 
Jedzenie zaś uważam, że powinno być tą wisienką na torcie życia. Powinno cieszyć oczy, pobudzać zapachem i aromatami umysł. Powodować, że będziemy mieli ochotę rozkoszować się ucztą, jaką dla siebie i bliskich zrobiliśmy. 
Jedzenie jest paliwem organizmu, decyduje o naszym zdrowiu jest szalenie ważne. 
Później po nim chyba pogoda ducha, otwarcie na świat ożywiony, empatia. 
To daje nam również te pozytywne wibracje, które zapewniają nam pragnienie szczęścia. Erotyzm też jest szalenie ważny, ale problem polega na tym, że konieczne jest dopasowanie. 
Gdyby to wszyscy rozumieli, Świat nie byłby ogarnięty ciągłymi konfliktami. 
Uszczęśliwiam siebie dlatego zawieszam na jakiś czas przekazywanie aktualnych informacji. 

sobota, 6 lipca 2019

Zamykające się kręgi - poranne refleksje

Bajsza
Wszelkie podobieństwa do osób, zdarzeń, miejsc, które mogą zaistnieć są zupełnie przypadkowe. Hi, hi
5 lipca 2019 r
~~~~~~~~~~~~~~
Jak ten czas leci?
Pogoda jest raczej średnia, więc oglądam filmy.
Wczoraj jeszcze raz obejrzałam ten film o Erneście Mułdaszewie i drugi „Odkrycie pola informacyjnego Ziemi - Kozyriew i jego zwierciadła”.
Jest to tematyka, która intryguje, bo powiedzieć, że zaciekawia może byłoby nadużyciem.
Pobudza refleksję – smutne, które uświadamiają nam, że czas się kruszy i brakuje go nam, by odkryć wszystkie odkryte tajemnice świata. 
Tym bardziej braknie go, by sprawdzić ich autentyczność.
Musimy wierzyć albo nie wierzyć doświadczeniom innych.
W tych tajemnych sprawach jestem umiarkowanym sceptykiem. Miałam w życiu różne doświadczenia i ogarniam i akceptuję telepatię.
Znam siłę intuicji.
Ten czas tutaj wykorzystuję do różnych przemyśleń. Przemyśleń, na które w domu zwykle nie ma czasu.
Wykorzystuję do zdobywania nowych doświadczeń w kontaktach z ludźmi.
Próbuję pojąć ich zachowania. Zrozumieć, co nimi kieruje, że są tacy a nie inni.
Zastanawiam się skąd bierze, się zawiść, ona przecież jest u podłoża wojen.
Naturę ludzką trudno pojąć. Myślisz sobie, że przecież wszyscy powinniśmy dążyć do szczęścia.
Uszczęśliwiania siebie i tych, co się o nas ocierają a przecież tak nie jest.
Wydawać się może, że przecież do tego zmierza miłość, przyjaźń, empatia a jednak, mimo, że w większości mamy świadomość, że dążenie do szczęścia, czy uszczęśliwiania się uszlachetnia nas, powoduje, że osiągamy tę cudowną aurę, która oczarowuje innych i powoduje ich przychylność, oraz potrzebę dzielenia się szczęściem z innymi.
To dopiero jest klu tematu, tak nie jest ludzie zaczynają knuć negatywne domysły.
Dlaczego ona jest taka radosna? Skąd ona ma pieniądze na to, by siedzieć tyle nad morzem?
Dlaczego rozmawia z innymi ludźmi nudzi jej się, podlizuje się im?
 Gdyby to nazwać projektem czy programem na lepsze nasze jutro.
Nasze mam na myśli nie tylko siebie, ale też tych, którzy są wokół.
Pomyśl sobie Magda robi akcję, czy uczestniczy w projekcie wychodzenia z opakowań, które degradują środowisko.
Nie kupujmy w plastikowych reklamówkach, butelkach itd. Cudowne prawda?
Możemy uczynić naszą Ziemię piękniejszą. Ja zaś myślę, że pewne procesy jest bardzo trudno cofnąć.
Zastanawiam się czy potrafimy żyć, bez lodówek samochodów itd.? Zastanawiam się czy możemy i powinniśmy żyć bez zawiści, bez zazdrości, bez braku zaufania.
Czy musimy dążyć do tego by mieć więcej i lepiej niż nasz sąsiad?
On ma to, czemu ja mam nie mieć. Powiesz, że na tym opierają się ambicje, kreatywność ludzi, postęp. No właśnie tylko, do czego to prowadzi – do wojen, do głodu i chorób tych ciężko pracujących na nasze zachcianki, czasem również dzieci.
Krąg się zamknął. Zwierciadła czasu miały powodować, że będzie dobrobyt, będzie można sterować np. procesem wzrostu roślin chociażby.
Czy myślimy o tym, jakim będzie to odbywało się kosztem? Plastikowe opakowania są tańsze, dzięki czemu kupowany produkt jest tańszy, nie wycina się lasów na ekologiczne papierowe opakowania.
Znowu krąg się zamyka.
A życzliwość ludzka, to przecież niezwykle deficytowy towar. Życzliwość nas materialnie nie ubogaca.
Prowadzimy ogromną akcję przeciw plastikowi a nie wzrusza nas cierpienie człowieka tak naprawdę.
Powiesz no przecież nie sposób zajmować się wszystkim, człowiek musi wybierać, co ważniejsze.
Czy ważniejsze jest dobro całej Ziemi i przyszłych pokoleń, czy ważniejszy jest JEDEN człowiek, który cierpi i który tak naprawdę wkrótce umrze, bo nie jest już młody.
Czasami aż się dziwię, że jeszcze dają nam te emerytury.
To są można by powiedzieć, wyrzucone pieniądze w błoto.
Ci wszyscy emeryci wkrótce umrą. Gdyby wymyśleć sposób na skrócenie ich pobytu tutaj - taki humanitarny, ile dobra można by za te zaoszczędzone pieniądze zrobić.
Choćby oczyścić Ziemię ze spalin. Można by zrezygnować z niektórych wojen, dokarmić dzieci w Bangladeszu, nawodnić afrykańskie wioski.
Wiele dałoby się zrobić. Pomyślcie oni chorują siedzą w tych przychodniach lekarskich zatruwają życie lekarzom i powietrze, ich oddech jest już nieświeży, nie powiem o kupach.
Powiem żałosne.
Jeśli nie chodzi o Twoją mamuśkę czy ukochaną cioteczkę, która przynosiła czekolady, to taki projekt utylizacji może byłby do zaakceptowania, co sadzisz?
Starzy chcieliby, jeszcze życzliwości tego by ludzie oddawali im uśmiech, a poszła mi tu poczwaro.
Życie to „nie jebajka”. Trzeba każdego dnia wybierać a to niesie stres, on zaś choroby i frustrację.
W domu kłótnie o pieniądze na lakier do paznokci, 

życie nie jest różowe.
Pozdrawiam wszystkich staruchów, niekoniecznie bez ambicji, nie goniących już za króliczkiem, tych, którym jeszcze dają, mimo, że to wyrzucone w błoto pieniądze.

Archiwum bloga